wtorek, 23 maja 2017

Nasze treningi, czyli nie wszystko jest takie jakie się wydaje


We wstępie napiszę, że z Mają codziennie bawię się na dworze. Ten post będzie trochę nawiązywał do semi w Agilife🙂

Maja jest zawsze bardzo nakręcona na zabawki, szczególnie jak kupię jakąś nową. Wtedy jest w stanie zrobić za nią wszystko.
Przed semi kupiłam mopa (ten czerwony)
Sądziłam, że nie będę problemów...



Niestety okazało się, że w obcych miejscach na zabawę nie ma co liczyć😕
Maja wcale nie chciała się bawić, nawet najnowszą zabawką. Po rozmowie z trenerką i paroma innymi osobami postanowiłam to zmienić😎
Zaczęłam się z nią bawić w różnych miejscach.
Na początku obawiałam się, że mi się to nie uda, że będzie długo trwać i tak dalej i tak dalej....
Okazało się inaczej😉 Przeczytajcie sami!

Opiszę to w dniach. Dziś jest 23.05, a ćwiczę to od 15.05


DZIEŃ 0
Wieczór po semi.
Zabawa w rozproszeniach między wołającymi i chodzącymi rodzicami i sąsiadami.
Próba udana ☺ pies się skupiał na zabawie.


DZIEŃ 1
Popołudnie
Długi spacer i odwoływanie od psów. Miałam okazję odwoływać ja od owczarka niemieckiego po chwili skupiania jej mi się udało😊
Zabawa na bliskiej ulicy. Na początku raczej się nie udawało, ale w końcu zaczęła się ze mną przeciągać sznurem😉

DZIEŃ 2
Zabawa na dalszej ulicy.
Niestety nie byłyśmy tam mile widziane, bo zostałam "wypędzona" z ulicy😂
Przez to zabawa średnio się udała, bo musiałam opuścić miejsce zabaw



DZIEŃ 3 - 7
Ćwiczenia w coraz dalszych miejscach, okazjonalnie między ludźmi😚
Z dnia na dzień większe efekty.

DZIEŃ 8
Zabawa w całkiem obcym miejscu. Na garażach. Była tam pierwszy raz, mimo ruchliwej ulicy bardzo ładnie poszła jej zabawa😊


DZIEŃ 9
Zabawa w nigdy nie odwiedzanym miejscu, między ludźmi i obok dawno niewidzianej koleżanki.
Na początku nie chciała się bawić,  ale w końcu się udało😍


*Zabawa to chwila przeciągania sznurem lub patykiem. Zachęcam ją rzucając nim dwa razy, a potem biegając i oddalając go.
Nakłanianie jej do zabawy nie trwa dłużej niż 5 minut. Czasem naprawdę mam wrażenie że nic z tego nie wyjdzie, ale nie poddaje się i wtedy to wychodzi :3
Nauczyła się bawić w obcych miejscach po  tygodniu😀
Postępy idą w bardzo szybkim tempie. Sama aż się dziwię i jestem z niej bardzo dumna❤



Dziękuję pani Ani za uświadomienie w tym jak ważna jest zabawa w różnych miejscach i osobom ktrę pomógł mi na starcie😙



2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale się cieszę, że kogoś to motywuje😍
    Może jednak prowadzenie bloga nie jest daremne?
    Życzę wam powodzenia. Ważne jest żeby się nie zniechęcać, bo czasem nawet nauczony pies się nie zechce bawić. Wczoraj Mai było za gorąco i na początku odmawiała jakiej kolwiek zabawy, ale potem to się zmieniło 😊
    Zdjęcia robione obiektywem 1.8 50 mm.
    Uprzedzam że jest dość trudny, ale efekty super😚

    OdpowiedzUsuń